lba blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: zwiedzanie

Bo generalnie chodzi o to, że trzeba mieć co najmniej tuzin
zdjęć z najpiękniejszym wschodem słońca w tle. A delektowanie się czymś takim, jak
obserwacja samego wschodu jest dla mięczaków, nie wspominając o tym, że jest
bardzo NIE chińskie! No!

A oto i słońce, co wzeszło. Sam proces wyłaniania się zza
horyzontu obserwowałem bacznie i na własne oczy. Przy okazji nauczyłem się
robić zdjęcia, na których słońce zostało „gwiazdą”.

Aby obowiązków stało się zadość: Alishan to park widokowy, w
którym można znaleźć drzewa pamiętające poprzednią erę. Sam park położony jest
na wysokości 2500m n.p.m., otoczony prawie-czterotysięcznikami.

[więcej zdjęć: tutaj]

Dwa i pół tygodnia po powrocie, już na zimno, już z dystansu
– piszę! Będzie kilka części, bo oczywiście nie-mam-czasu.

1. Dżungla
Wciąga i fascynuje. Skrzeczy i wyje. Szumi i jęczy. Jest jak
mgła pełna dźwięków, która przelewa się przez płoty, balustrady i okna, której
nie zatrzymają żadne drzwi. Nocą jest jak otchłań. Jest wszędzie. I wiesz, po
prostu wiesz, że coś na Ciebie patrzy…

2. Życie w dżungli
Zajmuje każdą dostępną niszę. Wszystko zjada wszystko. Liczy
się tylko przetrwanie i bezwzględna skuteczność.

Przekonał się o tym pewien mały i wychudzony kotek. Łaził tu
i ówdzie po ganku naszego hostelu (w Batat) i okolicznych zakamarkach.
Gdzieś poszedł. Po pół godzinie wrócił we krwi, ze śladami zębów i pazurów na grzbiecie.
Zdarza się. Ciekawe czy wyżył…

3. Życie i przedsiębiorczość w Manili (kolejna dżungla)
Zajmuje każdą przestrzeń, każdy zakątek miasta, każdą możliwą aktywność. Każdy kto ma wolę walki, chęć przeżycia- walczy, sprzedaje, produkuje, przewozi… cokolwiek!

Masz kawałek piwnicy koło dworca autobusowego? Genialnie!
Otwórz tam kibel dla podróżnych. I już zarabiasz! Kasujesz po 2 peso za siku i
5 peso za kupkę. Oczywiście marketing bardzo wskazany. Możesz zachwalać swoje
miejsce np. tak: „It is very,
very, but very clean! Come and pee!”

4. Kible
Papier, po co komu papier toaletowy? System składa się z:
- kibelka, taka miniaturowa muszla klozetowa, koniecznie bez
deski i bez spłuczki oczywiście
- wiadro duże, do którego doprowadzony jest kranik z wodą,
- nabierak pływający sobie chyżo w wiadrze dużym.

Jak tego używać?
… oprócz tego, że zło które wyjdzie z nas zalewa się obficie
w celu spłukania… to nie wiem. Miałem papier, dobrze mi z tym.

na Mostq

1 komentarz

W Dan Shui wybudowano swego czasu most. Nie byłoby w tym nic
nadzwyczaj dziwnego, gdyby nie fakt, że znajduje się on nad malutką przystanią,
w której niczego nie ma, łącząc molo, które jest jednocześnie falochronem z
niczym nie wyróżniającym się nabrzeżem tejże przystani. Most jest ładny, estetyczny i zgodny z najnowszymi trendami
w budowie mostów. Ma ze sto kilkadziesiąt metrów długości. Jest również dosyć wysoki. Jest atrakcją turystyczną, która co weekend przyciąga
kilkanaście tysięcy ludzi, do miasteczka, które się niczym nie wyróżnia-
położonego na północ od Taipei, nad Morzem Południowo Chińskim. Miasteczko ma
też nocny targ – nastawiony na turystów głównie. I tak biznes się kręci: most przyciąga ludzi, którzy po jego
zwiedzeniu kręcą się po nocnym targu kupując i jedząc to i owo, tworząc
turystyczny klimat w zupełnie zwykłym miejscu, a potem zachęcając do tego
samego znajomych.

Do czego zmierzam? Do dwóch rzeczy mianowicie.
Po pierwsze: nie wszystko co na tej wyspie jest, jest tak
naprawdę warte zwiedzenia. A nawet, idąc dalej… mało co…
A po drugie: tajwańczyk potrafi uprawiać marketing
turystyczny, pytanie tylko: dlaczego w Polsce jest taka partyzantka? QQ

Mostq we włsnej osobie:

…i z profilu:

I kilka innych zdjęć:

1. Przewodniczki na tropie:

2. Nocny targ


 

3. Stylowo pomalowany budynek mieszkalny. Na uwagę zasługuję również z tego względu, że jest CZYSTY.

Tai O – mała wioska (największa na wyspie Lantau,
należącej do terytoriów Hong Kongu), w której oprócz mizernej (czyt. typowej)
chińskiej zabudowy wiejskiej można zobaczyć domy zbudowane nad wodą na palach.
Chociaż w sumie domy, to za duże słowo, właściwszym byłoby określenie: kartony jednorodzinne.
Dodam jeszcze, że w celach ekologiczno-higienicznych domowe toalety zostały
zastąpione jedną dużą publiczną lądową.

Na deser jednoosobowa świątynia z grilem gratis. Prawdopodbnie taoistyczna.. jednakże nikt tego pewnym nie jest.


 


  • RSS