Miał podobno przyjść dzisiaj, a nie przyszedł. I znowu są 33
stopnie celsjusza, całkowite zachmurzenie i 80% wilgotności. A to dopiero
początek lata.

Swoją drogą, jak powiedziała moja nauczycielka chińskiego:
„tajfun i porządne trzęsienie ziemi to coś, co trzeba przeżyć”. Właśnie! Słowo: przeżyć,
wydaje się kluczowym.